| |
Urodziłam Nataszę 5 sierpnia i chyba tylko dzięki Waszym ćwiczeniom poszło to tak sprawnie (położna była zachwycona ;-)), bo mała ważyła 3930.
Basia (2010)
Bardzo polecam te zajęcia. Sama korzystałam z nich od 5 miesiąca do końca ciąży, dodatkowo prowadziłam też aktywny tryb życia.
Teraz jestem 3 tygodnie po porodzie. Już w pierwszych dniach po porodzie czułam się dobrze (oczywiście na ile dobrze można się czuć po porodzie ;-)) i szybko wróciłam do formy (mimo nacięcia krocza). W pierwszej fazie porodu korzystałam z ćwiczeń, których nauczyłam się na zajęciach (zwłaszcza kucanie i "przeczekanie" w takiej pozycji skurczu). Dzięki temu, że byłam przygotowana i tę fazę porodu przeszłam bez zbędnych nerwów. Oczywiście nie da się wyeliminować bólu, ale dzięki ćwiczeniom na pewno poród był dla mnie łatwiejszy (choćby psychicznie) do zniesienia! Według mnie te zajęcia są bardziej przydatne niż zajęcia w szkole rodzenia, choć to też pewnie zależy do jakiej się trafi.
Krótko ujmując - dziewczyny w ciąży - zapisujcie się na ćwiczenia! I jeżeli Wam na to pozwala zdrowie - nie przeleżcie całej ciąży w łóżku, bo ciężko potem zmobilizować organizm do wysiłku.
Kasia Andrzejewska - mama Bartusia (2010)
Dzięki Waszym ćwiczeniom ciągle mogę sama zakładać sobie skarpetki. :-)
Chciałam poinformować, że urodziłam córeczkę - Olę.
Postanowiła przyjść na świat parę dni wcześniej niż ustalił to lekarz i nie udało mi się już wykorzystać ostatniego wejścia na zajęcia.
Proszę przekazać przyszłym mamom, że rodziłam w Klinice św. Rodziny i jestem bardzo zadowolona ze swego wyboru.
Opieka całego personelu była bardzo życzliwa. Czuwała nade mną Pani Danka, która jest wspaniałą położną.
Dzięki niej mój poród był znacznie łatwiejszy. Udzieliła mi naprawdę dużego wsparcia, za co chciałam jej jeszcze raz podziękować.
Z całą pewnością przydały się również ćwiczenia dla ciężarnych.
W moim przypadku szczególnie siad na całych stopach, którego bardzo nie lubiłam.
Mimo silnych skurczy udało mi się go wykonać parę razy (co bez ćwiczeń byłoby nierealne) i były efekty ...
Po porodzie natomiast dziewczyny na sali dziwiły się w jak dobrej jestem formie.
Teraz jestem tydzień po porodzie i czuję się bardzo dobrze. Szybko wróciłam do sił, a brzucha już prawie nie ma.
Tak niech dziewczyny ćwiczą, to naprawdę działa!
Ania W. (2009)
Przez ostatnie 2 lata tak się zatraciłam w pracy, że totalnie zaniedbałam własne ciało, ciągle odkładając jakiekolwiek „ruszanie się” na przyszłość. Po krótkim czasie okazało się, że moja kondycja w drugiej ciąży jest bliska zeru, a zadyszka towarzyszy mi prawie na każdym kroku. Ale czego się nie robi, zwłaszcza dla dziecka? Mąż - wielki entuzjasta aktywnego sposobu życia zmotywował mnie dodatkowo, a gdy znalazłam ofertę Cooltury w internecie - nie było na co czekać. Rano zaprowadzam mojego sześciolatka do przedszkola i jadę dbać o maluszka we mnie. Efekt wzmocnienia mięśni dzięki gimnastyce jest zauważalny już po miesiącu ćwiczeń, co mnie napawa optymizmem, że nie będzie trzeba tyle nadrabiać po porodzie.
Zajęcia z tańca brzucha są po prostu w sam raz dla mnie! Nie tylko dają mi odprężenie i pozytywne zmęczenie po prawie niezauważalnym ze względu na muzyczną oprawę wysiłku, ale także dostarczają mi doznań zmysłowo-estetycznych, które znam z czasów, gdy eksperymentowałam z tańcem w różnych postaciach. Nagle okazało się, ze mogę robić w ciąży to, co zawsze kochałam. Czuję się przy tym taka kobieca, a kontakt z własnym ciałem w ruchu daje mi poczucie siły, tak potrzebnej w chwili dawania życia, która wkrótce przede mną. Polecam każdemu, kto ma choćby delikatną słabość do tańca.
:-)
Magdalena Krawczyk-Szydzisz (2007)
Chciałam podziękować Pani za pomoc w zbieraniu ankiet, już mam tyle ile
trzeba i wreszcie mogę zacząć pisać pracę :-) Chciałam jeszcze tylko
powiedzieć, że ze wszystkich "instytucji" dla ciężarnych pań (a
odwiedziłam ich sporo), u Pani jest zdecydowanie najmilsza atmosfera,
będę polecać :-)
Aleksandra Kuczera, studentka biologii UAM w Poznaniu (2007)
Jestem bardzo zadowolona z tego, że chodziłam na zajęcia dla przyszłych mam.
Myślę, że w dużym stopniu przyczyniły się one do bardzo dobrej kondycji
psychicznej i fizycznej podczas ciąży. Do końca chodziłam do pracy, nie
miałam żadnych problemów z poruszaniem się, z koordynacją. To w dużej mierze
zasługa ćwiczeń wykonywanych pod fachowym okiem przesympatycznych
instruktorek oraz w towarzystwie innych przyszłych mam mających te same
problemy i wątpliwości. Cotygodniowe spotkania urozmaicały i umilały czas,
były okazją do wymiany doświadczeń między dziewczynami, a także do
zasięgnięcia porady u położnej Danusi. Ćwiczenia to także sposób na dobrą
formę po porodzie, szybszą regenerację organizmu. Gorąco polecam WSZYSTKIM
dziewczynom w ciąży, które dobrze się czują i nie mają oczywiście
przeciwwskazań medycznych. Leżenie i nadmierne oszczędzanie się może wręcz
zaszkodzić, utrudnić sprawny poród. Podsumowując: było super i na pewno
postaram się uczestniczyć w zajęciach dla młodych mam, może nawet będę
chodzić na nie z synkiem.
Basia Szulc (2005)
Bardzo cieszę się, że powstała grupa ćwiczących przyszłych mam, które razem nie tylko ćwiczą, ale też wymieniają się doświadczeniami, radzą sobie i wspierają w tym wyjątkowym dla kobiety stanie.
Z wielką przyjemnością uczestniczyłam w czwartkowych zajęciach, prowadzonych w przyjaznej atmosferze i kameralnym gronie, czułam, że ćwiczenia poza przygotowaniem mięśni do porodu odprężają i relaksują nie tylko mnie, ale też maleństwo w brzuszku. Z niecierpliwością czekam na kontynuację zajęć po wakacjach...
Ania Staszak (2005)
Uważam, że to bardzo ważne, aby starać się zachować
dobrą kondycję w ciąży. Dzięki tym spotkaniom mogłam się w ogóle dowiedzieć,
jakie ćwiczenia można wykonywać w ciąży, jakie są bezpieczne, a jakie wręcz
konieczne (tak to w każdym razie postrzegam). Bardzo też odpowiadała mi
kameralna atmosfera i Wasza otwartość w przyjmowaniu nowych
zainteresowanych. Szkoda tylko, że brakuje większej liczby takich
miejsc na mapie Poznania. Dlatego uważam, że to, co robicie jest bardzo
cenne.
Agata Kubiak (2006)
Zawsze chciałam chodzić na aerobik i czuć, że spalam nadmiar kalorii, a dzieki temu na wieki pozostanę szczupła. Problem w tym, że ja zawsze byłam szczupła (i nie musiałam nic spalać) i nigdy nie lubiłam ćwiczeń fizycznych (bo się człowiek poci i wogóle). Dopiero będąc w ciąży odkryłam, że takie zajęcia ruchowe to niekoniecznie męczenie się, pocenie i udawanie dobrej zabawy przy dźwiękach głupawej muzyki.
Idąc pierwszy raz na "aerobik dla przyszłych mam" sądziłam, że idę tam pierwszy i ostatni raz. Pomyliłam się!!! Ćwiczyłam jeszcze w 9 miesiącu. Poprawiłam kondycję, polepszyłam swoje samopoczucie, a przede wszystkim dobrze się bawiłam. A wszystko to dzięki profesjonalnie przygotowanym zestawom ćwiczeń, doświadczonym instruktorkom i innym dziewczynom, które dały się namówić na aerobik dla przyszłych mam.
Magdalena O. (2004)
|
|